Recenzje Filmowe

Maciek Belski

  • Główna
  • O mnie
  • Presell
12 Apr 2010

Most do Terabithii

most

Lata dzieciństwa powinny kojarzyć się z radością, ciepłem i beztroską. Zapewne wielu z nas ma takie odczucia sięgając pamięcią w daleką przeszłość. Jednak tak odległe obrazy niekoniecznie muszą kojarzyć się z ciągłym uśmiechem na twarzy. Czego doskonałym obrazem jest właśnie film “Most do Terabithii“.

Oglądając “Most do Terabithii” mamy niebywałą okazję cofnąć się do czasów szkolnych. Film ten jest niezwykle barwnie przedstawioną historią ukazującą przygodę dwójki przyjaciół: chłopca i dziewczynki.

10 letnia Leslie jest nowa w mieście i uchodzi wśród całego otoczenia za “dziwoląga”. Jednak szybko zaprzyjaźnia się Jess’em. Wspólnie odkrywają tajemnice pobliskiego lasu i razem popadają w liczne tarapaty… Sporą inspiracją dla dwójki przyjaciół jest nauczycielka muzyki: Panna Edmunds, która otwiera dzieciom oczy na piękny otaczający ich świat.Kiedy przyjaźń sięga zenitu, problemy domowe Jess’iego ustają, a Leslie staje się bardzo lubiana w szkole, dochodzi do nieprzewidywalnej tragedii…

Film w fenomenalny sposób jednoczy elementy zarówno fantasy jak i kwestie dnia codziennego, co sprawia że skierowany jest niemal do wszystkich. Niesamowita muzyka podczas seansu sprawi, że niepostrzeżenie cofniesz się do lat dzieciństwa, aby w przełomowym dla fabuły momencie zauważyć, iż lata “beztroski” również mogą być naznaczone pasmem tragedii.

Bezwzględnie Polecam.

12 April 2010 o godz. 15:04 autor: Maciek Belski

Kategoria: Dramat, Obyczajowe | Brak komentarzy »

28 Oct 2009

Matrix

Można powiedzieć, że Matrix otworzył w kinematografii nową erę – super efekty specjalne, które zachwycają widza. To właśnie Matrix wprowadził nas w nowe tysiąclecie swoją fabułą i nową rzeczywistością świata.

Pierwsza część Matrixa opowiada o Thomasie Andersonie, hackerze działającym pod pseudonimem Neo. Pewnego dnia z Neo kontaktuje się Morfeusz, człowiek który pragnie ostrzec ludzi przed wirtualną rzeczywistością kierowaną przez system. Morfeusz wciąga Neo w walkę ze strażnikami, pilnującymi porządku w wirtualnym świecie. Zwykli ludzie nie wiedzą, że są częścią systemu, nierzeczywistego świata, a jedynie złudzeniem zaprojektowanym przez komputer. W pierwszej części Matrixa Morfeusz i jego ekipa upatrują w Neo wyzwoliciela, który zniszczy wirtualny świat. Osobiście uważam pierwszą część trylogii za najlepszą, ponieważ zawiera więcej treści od jej późniejszych części. Ciężko opisać film taki jak Matrix, ponieważ bez wątpienia jest czymś nowym i raczej nieokreślonym wcześniej. Tematyka nie zachęci każdego do obejrzenia tego filmu, ale każdy kto lubi sci-fi będzie zadowolony. Według mnie Matrix to jeden z filmów, który przetrwa kilkadziesiąt lat w historii kina i nie zostanie zapomniany.

28 October 2009 o godz. 13:39 autor: Maciek Belski

Kategoria: science-fiction | Brak komentarzy »

27 Oct 2009

Prestiż

Teraz chciałbym odwołać się do filmów o magii. Pamiętam jeszcze czarnobiałe filmy w telewizji o pseudo magikach wyciągających króliki z kapelusza. Jednak w mojej pamięci na słowo magia, przypominają mi się tylko dwa warte obejrzenia filmy: Iluzjonista z Edwardem Nortonem i Prestiż z Christianem Bale. Chciałbym teraz napisać kilka słów o Prestiżu, jako o filmie pokazującym tajniki magicznych występów i rywalizację dwóch magików.

Na początku poznajemy grupę magików, która wykonuje zarówno proste, jak i zaawansowane sztuczki. Podczas jednego z występów ginie (tonie w klatce z wodą) asystenta, żona zaczynającego magika. Wina za spowodowany wypadek spada na pomocnika (magika), który zawiązał węzeł. Pomocnik ten zostaje wyrzucony z grupy swoich kolegów i postanawia samodzielnie zacząć karierę magika. W filmie widzimy rywalizację na sztuczki dwóch magików: męża zabitej kobiety i jej nieszczęśliwego zabójcę. Przez cały film można zauważyć jak żądza zemsty za śmierć przeradza się w chęć odkrycia sekretu najlepszej sztuczki.

Prestiż to film godny uwagi, nie tylko ze względu na pokazy magiczne, ale również dzięki pokazuje świat artystów (co prawda to XIX wiek, ale odzwierciedlenie idealne). Dodatkową ciekawostką jest wplecenie wątku Nikoli Tesli, jako wynalazcy i jego maszyny. W tym filmie widzimy kawałek dobrego kina. Polecam każdemu.

27 October 2009 o godz. 09:24 autor: Maciek Belski

Tagi: maciej belski, magia, magicy, magik
Kategoria: Obyczajowe | Brak komentarzy »

26 Oct 2009

Requiem dla Snu

Jednym z filmów wywołujących bardzo mieszane uczucia u niektórych widzów jest Requiem dla snu. Film, który wyszedł w 2000 roku i po każdorazowym oglądnięciu zniechęca mnie do narkotyków w jakiejkolwiek postaci. Przekaz filmu wydaje się bardzo prosty: zobacz do czego może doprowadzić nałóg.

Akcja dzieje się w amerykańskim mieście, gdzie poznajey trójkę przyjaciół (imion nie pamiętam, bo oglądałem go już jakiś czas temu), która pragnie zmienić swój świat. Wymyślili, że brak pieniędzy można zastąpić łatwą i szybką gotówką ze sprzedaży narkotyków. Wszystko układa się dobrze, jednak problemy zaczynają się, gdy główni bohaterowie sami zaczynają korzystać z tych dobrodziejstw ludzkości. W filmie można zobaczyć bardzo bogate opisy życia narkomanów, dzięki czemu widzowie mogą czuć się trochę zniesmaczeni do czego to wszystko prowadzi. Nałóg trójki bohaterów uzupełnia matka jednego z nich, którą wciągnął telewizyjny świat seriali i telenowel. Przez przypadek również ona uzależnia się od amfetaminy (chciała schudnąć) i wszyscy bohaterowie staczają się na dno.

Według mnie Requiem dla snu jest idealnym filmem, który wręcz odrzuca widza od dragów. Los bohaterów jest ciężki i czasem są zmuszeni nawet do prostytucji (główna bohaterka i akcja z biznesmenami jest dla ludzi o mocnych nerwach). Requiem for a dream to najbardziej drastyczny film o uzależnieniu jaki zdarzyło mi się oglądać. Jest to obowiązkowa lektura dla fanów kina.

26 October 2009 o godz. 15:32 autor: Maciek Belski

Tagi: amfetamina, Dramat, narkotyki
Kategoria: Dramat | Brak komentarzy »

23 Oct 2009

Dziennik Nimfomanki

Kolejny film o zwodniczym tytule, włączając go nie myślałem, że będzie pokazywał temat nimfomanii w taki sposób. Hiszpańskie kino to nie tylko Almodovar. Nie każdemu spodoba się ten obraz, jednak nie wszyscy mają takie same gusta i emocje.

Główna bohaterka to Valerie, 30 letnia wykształcona kobieta na dobrym stanowisku w pracy. Uroki seksu poznała będąc nastolatką i wtedy odkryła, że to bardzo przyjemna i wciągająca czynność. W ciągu swojego życia miała wielu partnerów tylko w jednym celu. Nie przywiązywała dużej wagi do swoich partnerów, cieszyła się swoim życiem w pełni. W końcu jej życie zmienia sie diametralnie, traci pracę i poznaje mężczyznę, w którym potem się zakochuje. Biorą ślub, jednak po pewnym czasie życie nie jest tak sielankowe. Facet ćpa i zdradza Valerie, w końcu ona zostawia go i zaczyna swoje życie od początku. Zostaje luksusową prostytutką (łączy nałóg i zarobek), dzięki czemu może utrzymać życie na wysokim poziomie. Klienci są różni, w jednym myślała, że się zakochała, jednak zrozumiała, że jest tylko dziwką. Val podczas rozmowy z inwalidą zrozumiała, swoje błędy i zostawiła prostytucję, otrząsnęła się i zaczęła żyć normalnie.

Film z pewnością warty polecenia. Jednak nie jest to lekki film przy którym wyłącza nam się mózg, a pozostają tylko oczy. Podczas lektury tego filmu warto zastanowić się głębiej nad jego przesłaniem, wtedy dopiero zrozumiemy jego sens i przesłanie.

23 October 2009 o godz. 14:29 autor: Maciek Belski

Kategoria: Dramat | Brak komentarzy »

22 Oct 2009

Dziewczyna z Monaco

Dziś chciałbym wspomnieć o francuskim kinie, które ciągle nas zadziwia. Bez wątpienia Francuzi produkują najlepsze filmy w Europie (Taxi, Transporter, 13 Dzielnica czy 2 Dni w Paryżu), jednak najczęściej są to komedie romantyczne lub filmy sensacyjne.

Ostatnio zdarzyło mi się oglądać Dziewczynę z Monaco, nie miałem co robić i włączyłem sobie ten film. Nie spodziewałem się zbyt wiele, raczej czegoś w stylu Miłość, nie przeszkadzać!, jednak film nie był kolejnym smętnym romansidłem. Otóż na początku poznajemy wziętego prawnika od spraw beznadziejnych, który przyjeżdża do pracy do Monaco. Po pierwszej filmowej scenie można przypuszczać, że z łatwością przychodzi mu uwodzenie kobiet, jednak nie lubi „cielesnej rozkoszy”. W Monaco broni on kobiety, która zabiła swojego kochanka. W ramach pracy otrzymał swojego prywatnego ochroniarza, który wyręcza go w wielu sprawach. Podczas filmu Bertrand poznaje piękną młodą dziewczynę, która ma na niego duży wpływ. Stają się kochankami, przy czym nasz prawnik poznaje prawdziwy charakter Audrey ( jest byłą dziewczyną jego ochroniarza i raczej kobietą wolnych obyczajów). Po kilku nawet zabawnych sytuacjach zrozumiał swój błąd i pragnie powrócić do swojego dawnego życia, jednak natręctwo kochanki nie pozwala mu na to.

Film można uznać po części za komedię, a po części za dramat. Widać zły wpływ kobiety, na słabego psychicznie mężczyznę, który nieustannie poddaje się jej woli. Można powiedzieć, że film kończy się dość smutno, jednak bardzo prawdziwie. Każdy musi ponieść winę za swoje czyny. Uważam, że warto obejrzeć ten film, czasami jest nam szkoda głównego bohatera (jednak nie wtedy, gdy leży w łóżku z nagą, piękną dziewczyną), który prawie przegrał proces przez gadatliwą „pogodynkę”.

22 October 2009 o godz. 09:33 autor: Maciek Belski

Kategoria: Dramat, Komedie | Brak komentarzy »

21 Oct 2009

Duchy Moich Byłych

Teraz chciałbym polecić film idealny dla kobiet. Co nie świadczy, że panowie nie mogą go oglądać. Oglądałem go w kinie, dlatego było to jakiś czas temu i mogłem zapomnieć niektóre szczegóły. Na początku poznajemy bardzo przystojnego Connora (Matthew McConaughey), który ma ogromne powodzenie u kobiet. Connor to typ faceta, który podrywa dziewczyny tylko na noc i potem się do nich nie odzywa. Wszystkie kobiety kochają go, za jego wygląd, klasę i zdjęcia, które robi. Brat Connora bierze ślub i główny bohater zostaje jego drużbą, mimo drastycznie innego podejścia do małżeństwa.

Podczas wesela, Connorowi przydarza się rzecz prosto z Opowieści Wigilijnej. Odwiedzają go 3 duchy jego byłych dziewczyn. Ex-dziewczyny zabierają go w przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, próbując pokazać błędy, które popełnił i do czego go doprowadzą. Film Duchy Moich Byłych miał być komedią romantyczną, jednak jest w nim wiele morałów i porad życiowych. Na ślubie brata Connor spotyka swoją życiową „miłość” (o dziwą też ją wykorzystał), która jest do niego bardzo sceptycznie nastawiona. Po podróżach w przyszłość główny bohater zrozumiał czym jest miłość, pomógł bratu w odzyskaniu narzeczonej (kilkadziesiąt minut wcześniej zniszczył narzeczeństwo lub małżeństwo).

Według mnie film całkiem udany. Nie można zaliczyć go do kinowych hitów i wciągnąć na listę obowiązkowych lektur filmowych, jednak warto wypożyczyć DVD i obejrzeć wspólnie ze swoją drugą połówką. W filmie jest sporo dowcipnych sytuacji i dialogów, dzięki którym jest on „lekki” i nie wymaga zbytniego zagłębiania się w fabułę.

21 October 2009 o godz. 11:44 autor: Maciek Belski

Tagi: duchy moich byłych, komedia, maciek belski, romantyczny
Kategoria: Komedie | Brak komentarzy »

20 Oct 2009

Podwójna Gra

Jednym z moich ulubionych aktorów jest Al. Pacino. Zawsze podziwiałem go za talent aktorski, który posiada, dzięki któremu potrafi odegrać praktycznie każdą rolę (no może oprócz komedii). Ostatnio wpadł mi w ręce film pt. Podwójna gra (Two for Money), w którym to można podziwiać kunszt aktorski Pacino. Film opowiada o młodzieńcu (tutaj Matthew McConaughey), niedoszłym futboliście, który niesamowicie zna się na sporcie, a zwłaszcza na futbolu. Walter Abrams (Pacino) to były hazardzista, prowadzący firmę doradzającą przy obstawianiu (za 10% wygranej podają typy wyników meczy). Abrams zauważył talent Brandona i wciągnął w świat pieniędzy. Dzięki swojemu niesamowitemu darowi osiąga on sukces w tej branży.

Bez wątpienia na wyróżnienia zasługuje gra Pacino, który kieruje „przedsiębiorstwem” i któremu wciąż jest mało pieniędzy, dzięki niemu młody Brandon zmienia się w wytrawnego gracza. Al Pacino staje się przewodnikiem dla McConaughey’a, tworząc niesamowity duet. Żona Waltera (Rene Russo) również odgrywa wielką rolę w filmie, zwłaszcza w „nawróceniu” męża na dobrą drogę.

Film pokazuje jak wygląda świat hazardu, niekoniecznie pokera, czy ruletki, ale zakładów sportowych. Po kreacji Pacino można zauważyć, że żeby się nawrócić, trzeba być na skraju (w końcu pożycza pieniądze, żeby odbić się od dna). Pacino gra bardzo dobrze, zmieniając charakter swojej postaci. Nie jest to wielkie kino, ale szczerze polecam dla Panów.

20 October 2009 o godz. 08:27 autor: Maciek Belski

Tagi: hazard, maciek belski, pacino, sport
Kategoria: Sportowy | Brak komentarzy »

19 Oct 2009

Ojciec Chrzestny

Swojego bloga chciałbym rozpocząć niewątpliwie najlepszym filmem wszechczasów. Oczywiście nie każdemu kinomaniakowi będzie się on podobał, ale jest pewne, że to największe kino wszechczasów. Film, o którym mowa to pierwsza część Ojca Chrzestnego – oparty na książce Mario Puzo.

Film opowiada historię amerykańskiej rodziny o włoskich korzeniach Corleone. Każda włoska rodzina charakteryzuje się silnymi więzami między poszczególnymi członkami, zaczynając od dziadków, wujków, synów i wnuków. W rodzinie Corleone można zauważyć wzajemną pomoc, która jeszcze bardziej ją jednoczy. Tytuł Ojciec Chrzestny pokazuje, że można domyślać się o jakiej rodzinie będzie opowiadał film – o rodzinie mafiosów. Najważniejszą postacią w rodzinie jest tytułowy ojciec chrzestny Don Vito Corleone i jego synowie: Frederico, Santino, Michael, Tom. Film opowiada o historii rodziny Corleone zamieszkałej w Nowym Jorku.

Książka Puzo to wielkie dzieło, ale realizacja kinowa Francisa Forda Coppoli jest jednym z najlepszych filmów wszechczasów. W filmie zobaczymy świetne kino w wykonaniu Marlona Brando i Ala Pacino. Reżyser pokazał wiele wspólnych cech Don Vita i jego Michaela. Na tle losów mafijnej rodziny można zauważyć dojrzałe podejście Coppoli do tego tematu, dzięki czemu film można oglądać wielokrotnie bez znudzenia. Klimat w filmie jest niesamowity, oglądając go można wręcz wczuć się w role członków rodziny. Wojna wśród mafiosów w Nowym Jorku wpływa na bohaterów, a głównym punktem zwrotnym jest śmierć Don Vito Corleone. Szczerze polecam oglądnięcie Ojca Chrzestnego, jako klasyka kina. Często wracam do tego tytułu ze swojej kolekcji filmowej. Osobiście polecam film z napisami, ponieważ wtedy dźwięk i muzyka zyskują na wartości.

19 October 2009 o godz. 18:32 autor: Maciek Belski

Tagi: Dramat, gangsterzy, maciek belski, mafia, ojciec chrzestny
Kategoria: Dramat | Brak komentarzy »

  • Kategorie

    • Dramat
    • Komedie
    • Obyczajowe
    • science-fiction
    • Sportowy
  • Kalendarz

    September 2010
    M T W T F S S
    « Apr    
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    27282930  
  • Ostatnie wpisy

    • Most do Terabithii
    • Matrix
    • Prestiż
    • Requiem dla Snu
Recenzje filmowe – Maciek Belski
www.maciekbelski.pl
Wpisy (RSS) i Komentarze (RSS)